Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 9 komentarzy

Fu-inle

Ian Fu-inle - Apolityczny agnostyk poszukujący prawdy, zasfascynowany psychologią społeczną, uzależnieniami, duchowością, religiami. Wegetarianin, miłośnik zwierząt, muzyk, informatyk.

Covid dyrygowanie a asertywność

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ostatnimi czasy bardzo często spotykam się ze zjawiskiem, gdzie ktoś mi bliski próbuje narzucać mi swój punkt widzenia i natarczywie zarządzać moim zdrowiem w trosce o „moje dobro i zdrowie”.

Ostatnimi czasy bardzo często spotykam się ze zjawiskiem, gdzie ktoś mi bliski próbuje narzucać mi swój punkt widzenia i natarczywie zarządzać moim zdrowiem w trosce o „moje dobro i zdrowie”.

 

Jeśli ktoś czytał moje poprzednie wypociny, to zapewne wie jakie jest moje stanowisko wobec plandemii covid i jaki jest mój stosunek do noszenia maseczek i szczepień – delikatnie jeśli chodzi o maseczkowców to mówiąc, by nikogo zanadto nie obrazić jest pogardliwy i potępiający do osób którzy bezwiednie i pasjonująco noszą swoje kagańce na twarzach. Jeśli chodzi zaś o zwolenników wszczepiania sobie genetycznie zmodyfikowanego preparatu zwanego szczepionką, mój stosunek jest wręcz abominacyjny...i o tyle, o ile już w ciągu trwania całego tego cyrku zdążyłem przywyknąć do tego typu osób i nauczyłem się ignorować ich uwagi a propos nienoszenia przeze mnie szmaty na twarzy, a wręcz nieraz starania się uświadomienia i wyperswadowania przeze mnie jednostce dlaczego noszenie tej wylęgarni bakterii i grzybów nie wpływa na zdrowie człowieka dobrze - jest odwrotnie, nosząc taki namordnik niszczy swój układ oddechowy, jak nie cały organizm.

 

Niestety, najwyraźniej moje argumenty są za słabe, mimo tego, że podpieram je wypowiedziami nielicznych specjalistów, którzy nie ulegli tej hucpie i nie sprzedali się koncernom farmaceutycznym to Ci ludzie mimo tego nadal trwają przy swoim, że noszenie maseczki jest bezpieczne i narzucają mi swój punkt widzenia (może zdążyli już zidiocieć wskutek niedotlenienia mózgu). Reasumując jeśli chodzi o maseczkowców (grzybiarzy) to nie mam już siły argumentować i przekonywać do nienoszenia na twarzy tego ogniska syfów, do internetu dostęp ma teraz prawie każdy, jeśli ktoś choć trochę inteligentny to może znaleźć mnóstwo wiadomości na ten temat bez problemu, jeśli ktoś głupi niech się poddusza wedle swojej woli.

 

Natomiast jeśli chodzi o zwolenników szczepień, którzy usilnie starają się przekonywać kogoś do wstrzyknięcia sobie tego syfu niewiadomego pochodzenia w swój organizm, a wręcz natarczywego namawiania i argumentowania, że to dla mojego zdrowia sprawa ma się inaczej. Jeśli o mnie chodzi, to takim osobom nie raz przytoczyłem lub wysłałem artykuły na temat szczepionek, gdzie wypowiadali się znakomici eksperci, a nawet genetycy, jak np nasz znakomity prof., Roman Zieliński, który ma ogromne doświadczenie w tym zakresie a tym bardziej, że osobiście pracował na testach PCR, gdzie jasne jest, że ów testy to czysta ruletka jeśli chodzi o wykrywanie covid. W każdym razie, nie wiem jakiej ilości osób starałem się przemówić do rozumu, to najczęściej spotykałem się ze szkalowaniem owych naukowców i specjalistów, że to jacyś szarlatani, lub że nie posiadają doświadczenia i nie wiedzą co mówią...jasne, w końcu kimże są Ci nieliczni prawdo mówiący w obliczu setek jak, nie tysięcy „ekspertów” wypowiadających się w ich bożku – TV. To tu właśnie znajduje się prawda objawiona a Ci nieliczni, którzy faktycznie nas ostrzegają i dają znać, że nie wiadomo dokładnie czym jest ten preparat szczepienny i jakie będą długofalowe skutki jego przyjęcia, to szara masa i tak nadal zapisuje się i leci na szczepienia na złamanie karku, byle szybciej, byle pierwej! (Co do szczepień, to zabawne, bo ostatnio na jakiejś mainstream gówno stronie mignął mi artykuł, że jakieś Państwo chce odsprzedać „szczepionki” astrazeneki, ponieważ JEDNAK są szkodliwe, podejrzewam, że tylko czekać aż zjawią się w Polsce!!!)

 

Bądź co bądź, ludzie którzy namawiają mnie na „szczepienie”, argumentując debilnie, że to dla mojego dobra i zdrowia, a jeśli nie mojego to przecież MOICH bliskich! (Najwyraźniej chcą się odnieść do mojego sumienia, że jeśli się nie zaszczepię, to mogę kogoś zarazić i nie daj Boże zejdzie z tego padołu)...ale zaraz, przecież Oni w większości już się po szczepili, więc czego się obawiają???! Przecież super preparat przyjęty już 2 razy powinien ich chronić doskonałym polem siłowym antycovidowym, czyżby jednak preparat okazał się nie tak skuteczny?

 

Konkludując, powoli skłaniam się ku temu, że wobec takich jednostek trzeba być nie wyrozumiałym, cierpliwym, starającym się wytłumaczyć problem i argumentując powołując się na specjalistów „niespotykanie spokojnym człowiekiem”, tylko asertywnym chamem trzymającym się kurczowo swoich racji i nie wdającym się w płytkie dyskusje z ogłupiałym już do reszty społeczeństwem.

A Tych, którzy natarczywie starają się namawiać nas na szczepienia powołując się na nasze dobro, okrzyknąć katami i dywersantami, bo to, że Oni dali się już zaszczepić „tym czymś” nie wiedząc jakie będą w przyszłości skutki przyjęcia tego badziewia, to nie znaczy, że mają prawo wchodzić z butami w nasze życie, namawiając nas również na szczepienie się i skazanie być może na życie w agonii...które będzie skutkiem zmodyfikowania naszego DNA.

 
 

KOMENTARZE

  • jak widać irytacja wchodzi na wyższy level :)
    Być chamem, mimo że nawet asertywnym, to zła droga.
    Najprościej zostawić ich, obchodząc. Ale. To też zła droga, ponieważ, choćby dla zasady należy coś zrobić. Po to, by zostawiony samemu sobie przygłup, miał mniej czasu i swobody na pielęgnację swojej głupoty.
    Skutecznym sposobem jest atak ale ich argumentami.
    Gdy np. w sklepie, sprzedawczyni - z reguły to jednak kobieta - zapyta; gdzie maseczka? Odpowiedzieć, że w dupie, jest żadną odpowiedzią.
    Trzeba zapytać, dlaczego o to pyta i w zależności od argumentacji odpowiedzieć. Np. jeśli odpowie, że jak ona nosi to pan też musi, trzeba wykorzystać siłę takiego argumentu, by poddać go wątpliwość.
    A dlaczego pani musi?
    Bo kazali.
    ...Można tu wybierać w zależności od siły napastliwości.
    Czy dobrze że kazali?
    lub
    Czy dobrze pani z tym?
    itd itd
    Każda tej pani odpowiedź, będzie sama sugerowała jak ją wykorzystać. Z tym, że im więcej zechce odpowiedzieć, tym z reguły, więcej jadu wypluje.
    Jeśli autor przyjął, że argumenty naukowe, wypowiedzi specjalistów mogą być skuteczne, to już sam się zreflektował, że bynajmniej.
    Ich' argumentacja jest powieleniem tego, co usłyszeli w przekazie medialnej propagandy i tego należy unikać jak ognia, tak, jak trzeba unikać argumentów religijnych fanatyków, dla których każde zaprzeczenie ich prawdy, jeszcze bardziej ich w ich prawdzie utwierdza.
    Powodzenia zatem i wielu udanych eksperymentów.
    Zalecam też, bycie czujnym na tyle, by wiedzieć kiedy przestać i bacznie obserwować, kto aktualnie zaczyna nową rozmowę przez telefon.
  • @ABX 16:59:34
    Trzeba kowidian ignorować ! Wdawanie się z nimi w jakiekolwiek dyskusje jest stratą czasu. Oni są już straceni, oni już nie żyją tylko o tym jeszcze nie wiedzą!
    To jest jakaś forma zbiorowego obłędu, zbiorowej hipnozy- z tej zastawionej przez światowych szatanów pułapki nie ma ucieczki. W większości kowidianie zostaną wymordowani szczepionkami, co nas od nich uwolni!
  • @
    jest taki kraj
    w środku europy
    dobrzy ludzie
    w nim mieszkają
    od zawsze
    lasy rzeki pola łąki
    jeziora góry
    doliny
    zielone piękno
    naszej krainy
    zwierzyna ptaki ryby
    wiatraki
    te stare jak młyny wodne
    w pamięci zachowane
    przydrożne kapliczki
    dobrzy ciepli ludzie
    domy
    w których gość
    Bogiem
    dalekie szlaki
    dla tych którym
    dusza kipi
    którzy chcą siebie odnaleźć
    wśród wspomnień
    jak to było drzewiej
    w przepastnych borach
    jeziorach rzekach
    pełnych ryb zwierzyny
    śmiechu dzieci
    na polach
    śpiewających rolników
    wspólnot w osadach
    które
    budowały razem
    to co dzisiaj
    rozkradają elity
    zwane władza
    założyły
    zdrowym ludziom
    maski na twarze
    niewolnikom mamony
    wiary
    w tych co o nas
    dbają
    za nasze
    ciężko zarobione
    grosze
    zabierając
    złudzenia.
    1741
    26042021
    na chłopski rozum niepojęte.
    W.A.M.
    ilustracja net. Józef Chełmoński „Czwórka
    ”https://niezlasztuka.net/o-sztuce/jozef-chelmonski-czworka/
  • Może się wyświetli wypowiedź z 2018 r. posła Wilka
    https://scontent-cdt1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-9/179021031_1970921179722148_5178995994451178181_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=BHbG0eIOZKAAX-WU1LF&_nc_ht=scontent-cdt1-1.xx&oh=364dc06f364b2d4f4773974afd94345e&oe=60AD5BA6
  • @ABX 16:59:34
    Owszem, poziom mojej irytacji wzniósł się na wyżyny, prawdopodobnie dlatego, że od początku tego cyrku, tzn od zeszłego roku sądziłem, że z każdym miesiącem, gdzie wychodziły coraz to bardziej absurdalne obostrzenia, coraz to bardziej żałosne doniesienia odnośnie "szczepionek", o ich nieprzebadaniu, szkodliwości, potencjalnych niepożądanych skutkach długofalowych, o tym, że są w III fazie badań, że nie było badań prowadzonych na zwierzętach (to akurat uważam za bardzo dobre) ;), i oczywiście coraz to nowsze badania i dowody, że maseczki bardziej szkodzą niż pomagają, statystyki niezakłamane które przedstawiają, że covid nie jest bardziej zjadliwy niż grypa, to wszystko...sądziłem, że ludzie przejrzą na oczy i z każdym kolejnym absurdem będą się wybudzać, że jakaś tam część i jaźni otrzeźwieje, a tu nic, a wręcz gorzej, coraz więcej zamaskowanych i zwolenników szczepień, a największym paradoksem jest to, że już nawet nie tzw potocznie "sklepikary", a ludzie na ulicy i najbliżsi trują o maseczki i proponują szczepienia, na prawdę tutaj chyba poszła jakaś masowa zbiorowa hipnoza...
  • 5*
    Szanuję anty-maseczkowców z przekonania. Natomiast najgorsi są ci, którzy mówią: "Wiem, że maska nic nie daje, ale nie chcę dostać mandatu." -tchórze.
    Co do rozmowy z kowidianami, to zgadzam się, że trzeba być stanowczym. Jednak z drugiej strony trzeba uważać, żeby nie popaść w skrajność: "Skoro nazywają mnie foliarzem, to będę się zachowywał jak foliarz.", jest taki psychologiczny odruch w człowieku, żeby dopasowywać się do tego jak o nas mówią inni. W to raczej bym nie szedł. A tak w ogóle to powodzenia w walce o normalność w tym nienormalnym świecie. (Kto by kiedyś pomyślał, że chodzenie bez kagańca na twarzy będzie walką?) Nie jest pan sam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031